Co charakteryzuje nowoczesne gospodarstwo rolne? To przede wszystkim automatyzacja. Niestety, często wiąże się ona z wysokimi rachunkami za prąd. Jak je obniżyć dzięki własnej instalacji fotowoltaicznej? Jakie dofinansowania można w tym celu otrzymać? O tym rozmawiamy z Karolem Pogonowskim, Kierownikiem Oddziału VOSTI Białystok. 

 

– Panie Karolu, z czego wynika wzrost popularności fotowoltaiki wśród rolników? Coraz więcej gospodarstw stawia na własną elektrownię słoneczną.

 

– Własna instalacja fotowoltaiczna to w tych niepewnych czasach największa polisa bezpieczeństwa na przyszłość. Dzięki niej gospodarstwo zyskuje zupełną niezależność od wzrostu stale rosnących cen energii elektrycznej. Przytoczę tutaj przykład Pana Wojciecha, jednego z naszych klientów, któremu w lipcu 2019 r. zainstalowaliśmy zestaw o mocy 15 KW. Jego rachunki za energię elektryczną wynosiły wcześniej ok. 900 zł. Gdyby nie miał instalacji z uwagi na dynamiczny wzrost cen energii jego rachunek wynosiłby ponad 1200 zł.

 

– Czy rolnik, który zdecyduje się na montaż paneli fotowoltaicznych może liczyć na dofinansowanie?

– Najczęstszym wsparciem z jakiego korzystają gospodarstwa rolne jest ulga inwestycyjna, zwrot VAT oraz preferencyjny kredyt na zakup instalacji. Co ciekawe, rata takiego kredytu często okazuje się niższa niż dotychczasowe rachunki za energię elektryczną przez co inwestycja jest zupełnie nieodczuwalna. Warto tutaj dodać, że przy obecnych cenach instalacja zwraca się często w przeciągu 5 lat. Natomiast w przypadku wzrostów cen ten okres może się okazać jeszcze krótszy.

 

– Krótki sezon grzewczy, częste zachmurzenie, śnieg – czy te czynniki mają wpływ na obniżenie sprawność paneli fotowoltaicznych?

 

 – Oczywiście wspomniane czynniki mają wpływ na wydajność instalacji – zachmurzenie może obniżyć efektywność działania paneli, jednak nie sprawi, że przestaną one działać. Z kolei w zimie problemem nie jest niska temperatura, ale krótki czas pomiędzy wschodem a zachodem Słońca. Rozwiązaniem jest tutaj instalacja dobrana do potrzeb danego gospodarstwa, która ma za zadanie wyprodukować określoną ilość KWh. W okresie letnim, który jest najbardziej efektywny przy produkcji energii elektrycznej, dzięki instalacji generujemy nadwyżki, które przechowujemy w zakładzie energetycznym. Następnie odbieramy je w okresie zimowym, kiedy to produkcja jest nieco mniejsza. To pozwala zbilansować zużycie energii elektrycznej w całym roku.

 

– A co z nadwyżkami wyprodukowanej energii? Czy można je sprzedać? 

 

– Na szczęście już nie. Taka sytuacja miała miejsce wcześniej, co okazywało się mało korzystne – klient sprzedawał nadwyżki energii elektrycznej wygenerowane latem za bardzo niską kwotę, natomiast zimą, kiedy produkcja była niższa kupował po standardowych stawkach, 3-4 krotnie drożej niż sprzedał. Nowa ustawa wprowadziła możliwość magazynowania nadprodukowanego prądu oraz jego odbiór w ciągu  365 dni. To rozwiązanie gwarantuje bezpieczeństwo oraz opłacalność inwestycji.

 

– Nie da się ukryć, że rolnicy mają na swojej głowie dużo obowiązków związanych z pracą w gospodarstwie. Czy instalacja fotowoltaiczna to dla nich dodatkowy obowiązek? 

 

– Wręcz przeciwnie, kluczowa w tej kwestii jest współpraca z odpowiednią, doświadczoną i rzetelną firmą, która ma na swoim koncie wiele instalacji. Przy wyborze wykonawcy, któremu w pewnym sensie powierzamy naszą niezależność energetyczną, należy kierować się kompleksową obsługą. Dobra firma to taka, która nie tylko przywiezie sprzęt i go zamontuje, ale też skomponuje go w odpowiedni sposób, załatwi najlepsze finansowanie oraz doprowadzi do przyłączenia instalacji do zakładu energetycznego.

 

Wywiad ukazał się w lipcu 2020 r. w gazecie „Wiadomości rolnicze”